Czy diamenty to dobra inwestycja?

Podobnie jak dzieła sztuki, kamienie szlachetne mogą łączyć praktyczne zastosowanie z aspektem inwestycyjnym. Nie każdy obraz lub rzeźbę nabywa się w celu późniejszej droższej odsprzedaży. Często zakup ma przede wszystkim budzić emocje, np. radość, wzruszenie czy nostalgię. Nie każde dzieło sztuki zyska z czasem na wartości, ale prace cenionych lub modnych artystów mają największe szanse na wzrost ceny. Analogicznie sprawa wygląda z diamentami. Jeżeli kamień jest wyjątkowy, a kupujący rozumie mechanizmy funkcjonowania rynku kamieni szlachetnych, jest to dobra inwestycja. Tu rodzą się pytania: Jak kupować diamenty? Czy diamenty jako lokata kapitału to dobry wybór?

Długa droga diamentu do inwestora

Zanim diament trafi do finalnego odbiorcy, przechodzi przez wiele rąk. Podróż kamienia zaczyna się w momencie wydobycia go w kopalni. Firmy wydobywcze sortują i dzielą na parcele nieoszlifowane diamenty, które sprzedawane są na sightach – organizowanych kilka razy w roku zamkniętych pokazach dostępnych dla wąskiego grona kupców. To kopalnie decydują, ile nowych diamentów trafi na rynek. Firmy wydobywcze, kontrolując podaż, mogą wpływać na cenę nieoszlifowanych kamieni. Przez to w dużej mierze warunkują opłacalność inwestowania w nie. Działa to podobnie jak w przypadku kartelu OPEC, który wpływa na cenę ropy, zwiększając lub zmniejszając wydobycie czarnego złota. Kopalnie nie mają takiej siły kontroli cen diamentów oszlifowanych.

Firmy wydobywcze monitorują zapasy szlifierni, sprzedawców hurtowych oraz detalicznych. Na ich podstawie odpowiednio dostosowują liczbę kamieni dostarczanych na rynek tak, żeby utrzymać stabilny wzrost cen. Mogłoby się wydawać, że najlepszym rozwiązaniem dla firm wydobywczych będzie ciągłe podnoszenie ceny przy zwiększaniu wydobycia. Jednak nie będą w stanie tego zrobić, jeżeli pozostali uczestnicy rynku posiadają duże zapasy, które w pierwszej kolejności będą chcieli upłynnić i nie dokonują kolejnych zakupów. Firmy wydobywcze zamierzają podnosić w przyszłości ceny nieoszlifowanych kamieni, ponieważ dostęp do rezerw w ich kopalniach staje się coraz droższy i wymaga zwiększenia nakładów inwestycyjnych. W związku z tym inwestowanie w diamenty będzie coraz trudniejsze dla inwestorów. Do 2030 r. firma konsultingowa Bain&Co szacuje spadek podaży diamentów o 1-2% rocznie w scenariuszu konserwatywnym.


Wykres. Podaż nieoszlifowanych diamentów, scenariusz konserwatywny

Źródło: https://www.bain.com/globalassets/noindex/2021/bain_report_diamond_report-2020-21.pdf 

Szlifowanie diamentu

Kolejnym przystankiem na drodze nieoszlifowanych diamentów są szlifiernie. Około 90% wszystkich diamentów ciętych i szlifowanych jest w Indiach, a następnie zostaje sprzedana do hurtowników. Na tym etapie diamenty mogą stracić nawet 50-60% swojej masy, ale wzrost ceny oszlifowanego kamienia w stosunku do nieoszlifowanego wynagradza ten ubytek. Właśnie dlatego diamenty jako lokata kapitału to dobra decyzja. Przed procesem cięcia i szlifowania nie można jednoznacznie określić przyszłej jakości oszlifowanego diamentu. Można ją jedynie oszacować na podstawie parametrów określonych przez kopalnię. To szlifiernia ponosi ryzyko utraty dużej części masy lub zmniejszenia jakości diamentu, który będzie musiała sprzedać po niższej cenie. Z tego powodu szlifiernie starają się maksymalizować zyski, próbując osiągnąć jak największą masę i sprzedać wysokiej jakości kamienie po jak najwyższej cenie.

Szlifiernie mają wpływ na cenę oszlifowanego diamentu, ale pobierają bardzo niskie marże. Z jednej strony cena nieoszlifowanych diamentów narzucana jest przez kopalnie, a z drugiej bardzo mocna pozycja negocjacyjna hurtowników nie pozwala osiągać szlifierniom wysokich zysków.

Sprzedawcy hurtowi kupują diamenty od szlifierni i dostarczają je na rynek detaliczny. Większość z nich trafia do jubilerów. Oprócz biżuterii firmy jubilerskie coraz częściej oferują luźne diamenty, czyli kamienie sprzedawane osobno. Inwestorzy w ten sposób dywersyfikują swoje portfolio o namacalne aktywa. Ważne, żeby kamień był kupiony jak najwyżej w łańcuchu dostaw. Potencjalne zyski z takiej inwestycji będą wyższe, więc zwiększa się opłacalność inwestowania w diamenty. Na każdym etapie w łańcuchu dostaw ktoś pobiera marżę. Z tego powodu warto szukać pośredników, którzy mają dostęp do diamentów pochodzących ze szlifierni lub giełdy w Antwerpii. Unikając sprzedawców detalicznych, można otrzymać lepsze ceny. 

Rys 1. Łańcuch dostaw diamentów


Proces: Wydobycie, Szlifowanie, Producenci, Sprzedawcy hurtowi, Jubilerzy, Konsumenci

W jakim celu kupuje się diamenty?

Diamenty można nabyć z różnych źródeł jako pojedyncze kamienie (luźne diamenty) lub oprawione w biżuterię. Cel zakupu oraz miejsce transakcji będą miały olbrzymie znaczenie dla opłacalności inwestowania w diamenty. Kamienie szlachetne mogą zostać nabyte z zamiarem długoterminowej lokaty kapitału lub w ramach krótkoterminowego planu inwestycyjnego. Wykorzystuje się je także w celach praktycznych jako biżuterię, którą można nosić lub komuś oferować.

Diamentowa biżuteria jako zabezpieczenie oraz lokata kapitału

Kupno diamentowej biżuterii tylko w celach inwestycyjnych nie jest najlepszym pomysłem. Cena diamentu w biżuterii będzie wyższa niż tego samego kamienia kupionego osobno. Do ceny biżuterii należy doliczyć wiele opłat, które zwiększą cenę gotowego produktu, tj. koszt produkcji, marketing oraz marżę sklepu. W tej konfiguracji cena diamentu musiałaby bardzo mocno wzrosnąć, żeby inwestor mógł odsprzedać diament po cenie zakupu, a co dopiero osiągnąć zysk. Diamentową biżuterię należy traktować jako lokatę kapitału, jego zabezpieczenie i opcję przekazania majątku przyszłym pokoleniom.

Krótkoterminowe inwestowanie w diamenty w biżuterii u sprzedawcy detalicznego nie zapewni zysku. Taki kamień będzie dużo droższy od identycznego, luźnego diamentu. Chcąc odsprzedać tę biżuterię, należy liczyć się z ofertą nawet o połowę niższą niż cena kupna. Biżuterię kupuje się w celach użytkowych, więc nic dziwnego, że potencjał inwestycyjny jest niski. Można zarobić na sprzedaży tej biżuterii, ale zysk będzie niewielki, a czas liczony od momentu kupna do sprzedaży bardzo długi.

Historia pokazuje, że część kryzysów gospodarczych i wojen udało się przetrwać wielu rodzinom posiadającym fizyczne aktywa, które można było łatwo transportować, m.in. złotą i diamentową biżuterię. Z inwestycyjnego punktu widzenia bardziej opłacalne będzie kupno luźnego diamentu. Koszt zakupu będzie niższy, a wzrost wartości samej inwestycji szybszy, co znacznie podnosi opłacalność inwestowania w diamenty.

Diamenty jako aktywa inwestycyjne

Chcąc osiągnąć najwyższy potencjalny zysk, inwestor powinien nabywać kamienie jak najbliżej producentów oszlifowanych diamentów oraz wybierać te, które są sprzedawane osobno. Oprawione w pierścionki, kolczyki czy naszyjniki będą droższe od pojedynczych kamieni. Jeśli inwestor woli zainwestować środki w biżuterię, może sam ją wyprodukować i sprzedać, zamiast kupować luźne kamienie, dzięki czemu zachowa marżę.

Uproszczony schemat wygląda tak, że inwestor nabywa kamień, oprawia go w biżuterię i wystawia na sprzedaż. Mechanizm jest prosty, ale po drodze można napotkać kilka przeszkód dotyczących wyboru kamienia, rodzaju biżuterii czy sprzedaży gotowego produktu. Już na etapie projektowania mogą pojawić się znaczne przeszkody, dlatego warto najpierw dobrze zapoznać się z tym, jak inwestować w diamenty, żeby było to opłacalne.

Najnowsze artykuły

Komentarz rynkowy 301 Carats - 29.08.2022r.
Komentarz rynkowy 301 Carats - 29.08.2022r. Na amerykańskim rynku handel diamentami stopniowo się poprawia, ponieważ...
Komentarz rynkowy 301 Carats - 16.08.2022r.
Komentarz rynkowy 301 Carats - 16.08.2022r. Uczestnicy rynku diamentów w obliczu spowolnienia w Chinach i...
Komentarz rynkowy 301 Carats - 03.08.2022r.
Komentarz rynkowy 301 Carats - 03.08.2022r. Handel diamentami w lipcu zwolnił, ponieważ amerykańscy dealerzy diamentów...

Inwestor nie jest klientem docelowym

Inwestor swoją biżuterią będzie musiał zainteresować jak największe grono odbiorców. Gotowy produkt musi wpasować się w obecne trendy i podobać się potencjalnym nabywcom, a nie samemu inwestorowi. Tworząc biżuterię „pod siebie”, inwestor może mocno ograniczyć zasięg wśród odbiorców i mieć problem ze sprzedażą. Przechodząc cały proces samodzielnie, można wpaść w najprostszą pułapkę i zaprojektować biżuterię, która zachwyci nas, ale nie potencjalnych klientów, co znacznie ograniczy opłacalność inwestowania w diamenty. Sprzedaż będzie utrudniona i może skończyć się obniżką ceny.

Ostatni etap procesu może być jednak najtrudniejszy, ponieważ dotarcie do potencjalnych kupców nie jest wcale łatwe. Inwestor nie jest sprzedawcą biżuterii, dlatego nie ma sieci kontaktów. A na internetowych portalach aukcyjnych może nie otrzymać satysfakcjonującej oferty. Na szczęście na świecie funkcjonują firmy, które umożliwiają omawiany sposób inwestowania w diamenty. Rola inwestora sprowadza się wtedy do dostarczenia kapitału i kontroli inwestycji. Cała część operacyjna, ze sprzedażą biżuterii włącznie, nie należy do jego zmartwień.

Najlepsze diamenty do biżuterii

Do produkcji biżuterii używa się wyjątkowych kamieni o określonej jakości – gem quality. Jednak nie trzeba wcale inwestować w idealnie bezbarwne i najczystsze kamienie. W przypadku diamentów bezbarwnych można wykorzystać do produkcji biżuterii diamenty o czystości SI1 i SI2. W takich kamieniach inkluzje są niewidoczne gołym okiem. Jednak należy zwrócić uwagę, żeby znajdowały się po bokach diamentu czy pod fasetkami. Dzięki temu diament zachowa swoje efekty wizualne i będzie pięknie lśnił oraz efektownie prezentował się w biżuterii.

Dwa diamenty o podobnych parametrach, ale innej czystości, mogą znacząco różnić się cenowo. Jednokaratowy, bezbarwny diament o barwie D i czystości IF kosztuje przeciętnie 14,4 tys. USD. Za ten sam kamień, ale w gorszej czystości SI1 i barwie H trzeba zapłacić średnio 5 tys. USD, czyli o 9,4 tys. USD mniej. Różnica w ich wyglądzie będzie dla większości osób ledwo widoczna. Dlatego do produkcji biżuterii bez obaw można wykorzystać kamienie o czystości SI1 i SI2. Czystość i barwa to tylko część oceny diamentu, dlatego przed kupnem należy zwrócić uwagę na pozostałe cechy kamienia.

Rys 2. Skala czystości GIA

Skala czystości diamentów: FL, IF, VVS, VS, SI, I

Źródło: https://www.gia.edu/

Na niekorzyść bezbarwnych diamentów może wpłynąć fluorescencja. To zjawisko, w którym pod wpływem światła UV diamenty emitują najczęściej niebieską poświatę. Może się zdarzyć, że diament z powodu fluorescencji ma mleczny wygląd i nie jest idealnie przeźroczysty. Ceny diamentów, na które fluorescencja wpływa negatywnie, są nawet o 30-40% tańsze od tych bez tego efektu. To pokazuje, że ocena diamentu to nie tylko 4C. Z drugiej strony fluorescencja może podnieść cenę bezbarwnych diamentów o słabszych kolorach J-M, ponieważ może mieć korzystny wpływ na ocenę barwy.

 Tabela 1. Przybliżone zmiany procentowe cen diamentów fluorescencyjnych do niefluorescencyjnych

Tabela zmian procentowych cen diamentów fluorescencyjnych

Źródło: https://www.diamonds.net/Prices/DetailedInfo.aspx

Diament kupuje się oczami. To, jak się prezentuje, będzie wpływało na jego cenę. Do produkcji biżuterii wcale nie trzeba używać najdroższych kamieni, ponieważ większość osób nie zauważy różnic między kolorem D i H, czy czystością VS1 i SI1. Można zastosować kilka sprawdzonych trików podczas produkcji biżuterii. Diament bezbarwny o najlepszym kolorze D, E i F jest całkowicie bezbarwny. W biżuterii, do której produkcji zostanie wykorzystana platyna, białe złoto lub srebro nie trzeba używać kamieni o tak doskonałych kolorach, a można wykorzystać diamenty w kolorze H. Takie kamienie będą o 50-60% tańsze, a w biżuterii większość osób nie dostrzeże różnicy. Do produkcji biżuterii z żółtego złota można bez obaw wykorzystać diamenty o kolorze M i niższym. Ten rodzaj metalu nie będzie kontrastował z diamentem, dzięki czemu ubytki koloru będą mniej widoczne. Biżuterię trzeba produkować mądrze, a nie jak najdrożej, żeby osiągnąć najwyższą marżę i zysk.

Diamenty o cechach inwestycyjnych

Inaczej będzie wyglądała natomiast inwestycja w luźne diamenty. Tutaj najważniejsze będzie wybieranie wyjątkowych, rzadkich kamieni. Do takich bez wątpienia należą diamenty o czystości FL (1 na 5 000) oraz IF (3 na 100). Nie ma dokładnie określonych parametrów diamentów bezbarwnych nadających się do inwestowania, ponieważ każdy kamień jest inny i należy go ocenić własnym okiem. Oprócz czystości należy zwrócić uwagę na barwę. Warto wybierać najczystsze z przedziału D-F i o jak największej masie. Diamenty o fantazyjnych kolorach są już same w sobie wyjątkowe i większość z nich będzie dobrą inwestycją. Obecnie w wydobyciu udział diamentów kolorowych wynosi około 0,1-0,01%. Rzadkość występowania i ograniczona oferta mocno podnosi ceny. Do najdroższych należą diamenty w kolorach czerwonym, niebieskim i różowym.

Diamenty mogą być dobrą inwestycją. Historia pokazała, że ceny kamieni rosną stabilnie, a po kryzysach szybko wracają do wcześniejszych poziomów. Rocznie wydobywa się coraz mniej diamentów, a popyt na nie rośnie. Prognozy wskazują, że w 2030 r. luka popytowo-podażowa nieoszlifowanych diamentów wyniesie 159 mln karatów, a w 2050 r. 278 mln karatów. Jeszcze w 2014 r. podaż równoważyła popyt. Oczekuje się, że ten niedobór spowoduje wzrost cen w nadchodzących latach.

Diament może być dobrą inwestycją

Kupując diament, należy najpierw określić motywacje. Nabyty w celach inwestycyjnych musi być wyjątkowy i rzadki, ponieważ tylko taki kamień ma największą szansę na wzrost jego wartości w przyszłości. Doskonale nadają się do tego większe kamienie bezbarwne, o czystości FL lub IF i barwie D-F. Największe szanse na wzrosty ceny będą miały kolorowe diamenty. Głównie czerwone, niebieskie i różowe. Drugim parametrem, na który warto zwrócić uwagę, jest intensywność barwy kolorowego kamienia. Najwyższym uznaniem cieszą się diamenty o intensywności Vivid. Są bardzo rzadkie i pożądane, dlatego warto umieścić je w swojej kolekcji. Podobnie jak w przypadku innych aktywów, warto dywersyfikować portfel diamentów i uzupełniać swoją kolekcję o kamienie w różnych fantazyjnych kolorach, kształtach, czystościach i masach.

Po drugie, nie opłaca się kupować biżuterii diamentowej w celach inwestycyjnych, której cena przewyższa koszty producenta. W cenę pierścionka, kolczyków i innych wyrobów jubilerskich wliczonych jest wiele elementów kosztowych, które znacznie podnoszą cenę. Ten sam kamień może być nawet o połowę tańszy od diamentu oprawionego w pierścionek, kolczyki czy bransoletkę. Potrzeba wielu lat, aby wartość diamentu w biżuterii wzrosła powyżej jego ceny zakupu. 

Diamentowa biżuteria może być jednak dobrą inwestycją, ale należy odwrócić proces. Inwestor w tej sytuacji nie jest nabywcą biżuterii, ale jej producentem. Dzięki temu może zyskać na sprzedaży gotowego wyrobu. Jak każda inwestycja, także i ta w diamenty musi być starannie przemyślana.


03.08.2021r.

Autor: Kamil Martyniuk

Porozmawiajmy

Ponad 10 lat doświadczenia w handlu diamentami, dedykowany Dział Analiz oraz zespół ekspertów w biurach w całej Polsce pozwalają nam zapewnić naszym Klientom niezrównane wsparcie na każdym etapie procesu pozyskiwania diamentów - od wyboru właściwego kamienia po jego sprzedaż z zyskiem. Zapraszamy do rozmowy telefonicznej oraz spotkania z nami osobiście lub online. 

Poradnik kupowania diamentów

Pobierz nasz darmowy poradnik kupowania diamentów

Kompleksowy poradnik rynku diamentów.

Newest articles