Analizy i raporty

Raport rynku diamentów – czerwiec 2026

8 lipca, 2026
Czerwiec 2026 zapisze się na rynku diamentów jako miesiąc „wielkiego resetu". Po targach JCK Las Vegas i ogólnej sytuacji rynkowej obraz jest spójny: era diamentu „uniwersalnego" dobiega końca, a jej miejsce zajmuje rynek dwóch prędkości. Dla inwestora i kolekcjonera to nie sygnał odwrotu, lecz mapa pokazująca, gdzie koncentruje się wartość.
Najważniejsze wnioski w skrócie:
  • Rynek się rozwarstwił: kamienie 2 ct i większe (zwłaszcza 10 ct+) sprzedają się bardzo dobrze, środkowy segment 0,7–1,2 ct pozostaje pod presją.
  • Ceny mniejszych kamieni odbijają od dna - majowy RapNet Diamond Index pokazał +2,1% dla 0,30 ct przy stabilizacji większych rozmiarów.
  • Po stronie podaży narasta dyscyplina: zamykane kopalnie, ograniczenia wydobycia i finalizacja sprzedaży De Beers zapowiadają niedobór najlepszych kamieni.
  • Rzadkie diamenty kolorowe mocno pożądane: na aukcjach w Nowym Jorku niebieskie diamenty osiągały setki tysięcy dolarów za karat.
  • Diamenty naturalne i syntetyczne to już dwa odrębne rynki: syntetyki wygrywają wolumenem, naturalne - wartością.

Treść dostępna tylko dla subskrybentów newslettera 301Carats

Zyskaj natychmiastowy dostęp do pełnej treści oraz ekskluzywnych materiałów i analiz dostępnych wyłącznie dla subskrybentów. Wysyłamy tylko wartościowe informacje i ekskluzywne oferty - bez spamu.

Loading...

Wielki reset: rynek dwóch prędkości

Główny wniosek z targów JCK Las Vegas 2026 to wyraźne rozwidlenie rynku. Popyt rozjechał się na dwa bieguny: kamienie 2 ct i większe, w tym szczególnie fancy shape, sprzedają się wyjątkowo dobrze, napędzane rzadkością i podażą na wieloletnich minimach, podczas gdy klasyczne kamienie zaręczynowe 0,7–1,2 ct trudno upłynnić. Rdzeń rynku diamentu naturalnego przesunął się z segmentu wejściowego ku premium.

Nastroje są przy tym wyraźnie lepsze niż w poprzednich dwóch latach. Panika lat 2024–2025 ustąpiła miejsca „nowej normalności" i ostrożnemu optymizmowi na drugą połowę roku. Zmienia się też sama struktura popytu: maleje zależność od pierścionka zaręczynowego, a zakupy „dla siebie", biżuteria rocznicowa i codzienny luksus wygładzają sezonowość rynku.

Ceny: dno coraz wyraźniej za nami

Czerwcowe dane Rapaport rysują obraz stabilizacji z selektywnym odbiciem. Po głębokim spadku zapasów mniejsze kamienie zaliczyły odbicie w górę: majowy indeks RapNet (RAPI) wzrósł o 2,1% dla 0,30 ct i 0,9% dla 0,50 ct, przy niewielkich spadkach w 1 ct (−0,3%) i 3 ct (−0,5%). Pod koniec miesiąca ceny towaru 0,30 ct wciąż się odbudowywały przy niskich stanach magazynowych.

Niezmiennie mocny pozostaje segment 2 ct+, a dobrze oszlifowane kształty fancy są w niedoborze. Rynek wszedł jednocześnie w sezonową pauzę — nowojorska dzielnica diamentowa zamyka się na pierwsze dwa tygodnie lipca, a ożywienia wypatruje się dopiero po targach IIJS w Indiach (sierpień) i w sezonie ślubnym.

Fancy color i duże kamienie: najwyższa półka wartości

Diament 10,02 ct, Fancy Intense Blue - sprzedany za 8,7 mln USD na aukcji Sotheby's. Źródło: Sotheby's.
Czerwiec przyniósł spektakularne potwierdzenie siły najwyższego segmentu. Na aukcji Christie's w Nowym Jorku niebieski diament fancy blue o masie 31,62 ct (VVS1, szlif gruszki) osiągnął 8,4 mln USD (ok. 265 tys. USD za karat), a Sotheby's sprzedał 10,02-karatowy fancy intense blue (VS2) za 8,7 mln USD — 864 271 USD za karat. W popycie były też żółcie fancy i intense yellow, wspierane kampaniami dużych marek.

Na poziomie towaru handlowego premię uzyskują nietypowe szlify: długie owale, markizy i szlif szmaragdowy radzą sobie lepiej niż okrągłe brylanty w kategorii 2 ct+, a długie poduszki (cushion) handlują z premią 20–25% wobec kwadratowych.

Podaż pod presją: De Beers, kopalnie, dyscyplina

Wydobycie diamentów w milionach karatów. Źródło: paulziminsky.com
Strona podażowa jest dziś głównym argumentem za utrzymaniem wartości najlepszych kamieni. Angola ogranicza dostawy drobnego surowca, kopalnia Finsch (Petra Diamonds) trafiła w tryb restrukturyzacji i zawiesiła wydobycie, a kopalnia Kao miała wstrzymać pracę. Ceny surowca 5 ct+ pozostają stabilne.

W tle finalizuje się największa zmiana strukturalna: Anglo American domyka sprzedaż De Beers, rozpoczętą w ramach restrukturyzacji po nieudanym przejęciu grupy przez BHP (49 mld USD). CEO De Beers Al Cook mówił w czerwcu o horyzoncie „tygodni, nie miesięcy" i wprost prognozował, że „diamenty staną się rzadsze wraz z zamykaniem kopalń". Wśród zainteresowanych przejęciem wymienia się Botswanę. Suma tych ruchów to zapowiedź strukturalnie węższej podaży kamieni najwyższej jakości.

Naturalne kontra syntetyczne: dwa osobne rynki

Narracja „naturalne kontra syntetyczne" ostatecznie ustąpiła podziałowi na dwie odrębne klasy produktu. Najlepiej pokazują to dane z Indii: w marcu i kwietniu 2026 wolumen eksportu diamentów syntetycznych po raz pierwszy przekroczył eksport naturalnych (marzec: 1,3 vs 1,2 mln ct; kwiecień: 1,4 vs 1,3 mln ct wg GJEPC). Wartość eksportu pozostała jednak zdecydowanie po stronie naturalnych.

Ceny hurtowe LGD spadły w I kwartale 2026 o kolejne 14%, a najsłabszy segment (3 ct rounds) potaniał o 28% rok do roku. To wciąż dużo, ale mniej niż spadki rzędu 40%+ z początku 2025 r. — rynek syntetyków wychodzi z fazy skrajnej zmienności i coraz wyraźniej pełni rolę produktu modowo-konsumenckiego.

Wzmacniają to sygnały regulacyjne: Rosja zakazała używania słowa „diament" oraz oznaczeń masy, koloru i czystości dla kamieni syntetycznych, a Alrosa uruchomiła program promocji diamentów naturalnych. Dla inwestora wniosek jest jednoznaczny: nośnikiem wartości pozostaje wyłącznie diament naturalny, rzadki i certyfikowany.

Diament w portfelu: kontekst złota

Dla inwestora myślącego portfelowo diament nie funkcjonuje w próżni — konkuruje i uzupełnia się ze złotem. Według „Gold Mid-Year Outlook 2026" World Gold Council złoto ustanowiło rekord 5 405 USD/oz pod koniec stycznia, po czym cofnęło się do 4 002 USD/oz w czerwcu (−7% od początku roku, zmienność ~30%).

Wysokie ceny złota przesuwają część budżetu konsumenta z kamienia na metal — stąd rosnąca wartość sprzedaży biżuterii przy spadającym wolumenie kamieni. Diament inwestycyjny (rzadki, duży, fancy color) oferuje inny profil: niską korelację z rynkami finansowymi i przenośność wartości, przy niższej płynności i znacznie większej wadze jakości oraz certyfikatu niż w przypadku złota.

Co to oznacza dla inwestora

  • Wartość koncentruje się w rzadkości. Kapitał premiuje kamienie 2 ct+, fancy color, szlify fantazyjne; segment masowy pozostaje słaby.
  • Podaż strukturalnie się kurczy. Zamykane kopalnie i sprzedaż De Beers wzmacniają tezę o utrzymaniu wartości najlepszych kamieni w dłuższym horyzoncie.
  • Jakość szlifu i certyfikat GIA decydują o płynności. Dobrze oszlifowane kształty fancy są w niedoborze i uzyskują premię; kamienie o słabych proporcjach są praktycznie niepłynne. GIA wprowadza właśnie ocenę szlifu dla markiz, owali i gruszek.
  • Naturalne i syntetyczne to różne klasy. LGD to produkt konsumencki w trendzie spadkowym (−14% w I kw.), nie nośnik wartości — mieszanie obu kategorii jest błędem inwestycyjnym.
  • Identyfikowalność stała się standardem. Raport pochodzenia i rozwiązania blockchain (Tracr, GIA Diamond Origin) to dziś „higiena", nie przewaga; ich brak utrudnia sprzedaż, m.in. na rynku chińskim.
Jednocześnie obowiązuje zasada ostrożności: diament pozostaje aktywem o ograniczonej płynności i długim cyklu (miesiące, nie dni), w którym różnica między kamieniem „ładnym" a „inwestycyjnym" bywa różnicą kilkudziesięciu procent wartości. Selekcja i dokumentacja są tu ważniejsze niż sam moment wejścia.

MASZ PYTANIA?

Zapraszamy do niezobowiązującej rozmowy z ekspertem rynku diamentów. Odpowiemy na wszelkie pytania i pomożemy dobrać kamień dopasowany do okazji, oczekiwań i budżetu - z pełną transparentnością i gwarancją jakości 301Carats.
BIURO OBSŁUGI KLIENTA
Aleksander Matusiewicz
Dołącz do newslettera
Subskrybenci otrzymują dostęp do ekskluzywnych raportów, analiz rynku diamentów oraz wybranych ofert.
© 2026 - 301Carats Group